Często za życia nie przywiązujemy większej wagi do tego, co stanie się z naszym majątkiem po śmierci.

Bywa tak, że kiedy żyjemy, bliższa czy też dalsza rodzina nie interesuje się nami. Dopiero po naszej śmierci rozpoczyna się „walka” o gromadzony przez nas majątek. Chcąc uniknąć sporów pośród naszej bliższej i dalszej rodziny, warto zadbać o sprawy majątkowe już za życia. Można to uczynić sporządzając testament, czyli naszą ostatnią wolę. Jeśli tego nie uczynimy nasz majątek będzie przypadał osobom powołanym do spadku na podstawie przepisów ustawy – kodeksu cywilnego.

W chwili śmierci danej osoby następuje otwarcie spadku. Jeśli nie został sporządzony testament, mamy do czynienia z tzw. dziedziczeniem ustawowym. Oznacza to, że spadkobiercami są osoby powołane do spadku zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, art. 931 i następne. Co powinny zrobić te osoby?

Spadek można przyjąć lub odrzucić albo poprzez oświadczenie złożone u notariusza albo w sądzie. Każda z tych dróg na swoje wady i zalety. Mianowicie złożenie u notariusza oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku jest stosunkowo szybką czynnością. Praktycznie w przeciągu kilku dni można umówić się z notariuszem i złożyć takowe oświadczenie. Czas jest szczególnie ważny w sytuacji, gdy spadek jest obciążony długami. Pamiętać należy, iż mamy 6 miesięcy na złożenia oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku. Jeśli nie złożymy takowego oświadczenia w terminie 6 miesięcy przyjmuje się, że spadek przyjęliśmy z dobrodziejstwem inwentarza, czyli odpowiadamy za długi spadkowe do wysokości wartości masy spadkowej. Koszt sporządzenia takowego aktu wynosi maksymalnie 150zł.

Natomiast złożenie wniosku o stwierdzenie nabycia spadku do sądu jest procedurą dłuższą aczkolwiek tańszą. Czas oczekiwania na posiedzenie sądu zależy od danego sądu, ale wynosi on minimum 2-3 miesiące. Natomiast opłata od wniosku to kwota 55zł.

To, którą procedurę wybierzemy, zależy od naszej decyzji. Pamiętać należy jednak, iż niewarto jest zostawiać na później uregulowanie spraw majątkowych naszych zmarłych bliskich.